sobota, 24 grudnia 2016

Zimowe kadry



Nawet bezśnieżna zima może nas swoim pięknem zaskoczyć. Ważne by umieć patrzeć.









Nawet w grudniu świeci czasem słońce i warto wybrać się na wędrówkę ....














Życzę Wam by ten czas świąteczny pozwolił docenić to co najważniejsze - ciepło rodzinnego domu, bliskość i piękno otaczającego nas świata i że znajdziecie czas na wędrówki , spacery i chwilę zachwytu .

środa, 9 listopada 2016

Jesienne Kadry





Jak żadna inna pora roku, jesień jest idealna na wędrowanie.
Niezależnie czy to góry, pagórki ,las czy ruiny zamków....

jest pięknie ,po prostu.













jestem całkowicie uzależniona od jesieni, jesiennego wędrowania i....blogowania ,jak widać ;)

sobota, 15 października 2016

Biegiem przez Jezioro Bodeńskie



I w końcu pocztówka wpisująca się w kalendarzową jesień.
Bezsłoneczna, w kroplach deszczu , zimna.
                                                                            i wyjazd inny niż wszystkie.




 Nie pierwszy po to by biegać, ale pierwszy od lat bez moich dziewczynek, bez męża....
Z grupą  grupą  luxembursko-francusko-belgijsko-portugalsko-włosko-duńsko-rumuńsko-czesko-polska :) pozytywnie zakręconych na punkcie biegania osób.
Start w Lindau - Niemcy













         biegiem przez  Bregenz w Austrii do St Margarethen  w Szwajcarii, nawrót i  z powrotem do Bregenz ....


                                                   3 państwa w 2 godziny ;)
                                     i fun jak za dawnych studenckich czasów







bo pisałam wam już ,że kocham biegać ?
czemu -bo takie emocje są niepowtarzalne

 https://www.facebook.com/Sparkasse3LaenderMarathon/photos/?tab=album&album_id=1210902635636759







niedziela, 9 października 2016

Garfagnana- pożegnanie Italii



Każde wakacje nawet najdłuższe kiedyś się kończą. Skończyła się tez nasza włoska przygoda.
Na koniec zaserwowaliśmy sobie wycieczkę objazdowa po północnej części Toskanii, leżącej w Alpach Apuańskich zwanej Garfagnana.


Na początek pojechaliśmy oglądać Most Madeleine, zwany Mostem Diabla w Borgo a Mozzano .
Jego krzywizna.... robi wrażenie, na szczyt wejść to prawdziwa mała wspinaczka
















Dalej pojechaliśmy do Castelnuevo di Garfagnana . bo jak Castel to musi coś tam być jakiś zamek czy cóś i leży pośrodku naszej trasy .... zagubione w górach miasteczko


















i dalej przez Alpy , po zakrętach ,aż do zawrotu głowy ..... do Fanticiti- kamieniołomów marmuru Karraryjskiego,z którego chociażby zbudowana jest krzywa wieża w Pisie.
Widoki zapierały dech w piersiach ,a przejazd każdego kolejnego  mostu i zakrętu wywoływał drżenie serca i  uczucie ulgi....
chyba pierwszy raz bałam się jadąc autem....... ale warto było
i dla widoków i zwiedzania kamieniołomu


















by na koniec dojechać do Carrary na najpyszniejsze lody ever




I nie, Włochy mnie nie zachwyciły.
Morze piękniejsze w Chorwacji , plaże czystsze w Hiszpanii,( nie mowiac ze są płatne i to nie mało 25 euro za dzień leżaka )  włoska kuchnia bardziej smakuje poza granicami Włoch, ludzie- głośni, aroganccy , legendarna miłość do dzieci jakoś nieodczuwalna
( moja córka nie została wpuszczona do krzywej wieży !!! ) mało atrakcji dla dzieci , które jakoś nie są mile widziane w obiektach do zwiedzania i galeriach sztuki, a w resto nie ma menu dziecięcego
a ceny ;;;;,że uznałam ze poprzewracało się im w głowach
3 euro gałka lodów - akurat pyszne i warto wydać
ach i kawa - tak na tym Włosi się znają ;)

ale w wakacjach najważniejszy jest czas spędzony razem, śmiech dzieci, wieczorna rozmowa , bliskość i beztroska
wiec tak, to były udane wakacje